Alimenty – zgasło światło rozbłysły zmysły i …. trzeba płacić

Alimenty – zgasło światło rozbłysły zmysły i …. trzeba płacić

  • Listopad 15, 2015
  • akarolak

Zagadnienia dotyczące obowiązku dostarczania środków utrzymania najczęściej pojawiają się w relacjach pomiędzy rodzicami, a dziećmi. Zwykle żądania zasądzenia alimentów występują wtedy, gdy więzi rodzinne przestają prawidłowo funkcjonować albo gdy nigdy ich nie było. Oczywiście może zdarzyć się i tak, że dochodzenie roszczeń alimentacyjnych ma w rzeczywistości na celu jedynie uchylenie się od spłaty innych wierzytelności. Ale to zupełnie inny temat …

Przyjmuje się, że rodzice powinni zapewnić dzieciom taki poziom życia na jakim sami żyją (zasada „równej stopy życiowej”). W kodeksie rodzinnym zakres świadczeń alimentacyjnych ograniczono do usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego (art. 135 § 1 KRIO). Niekwestionowaną zasadą przyjętą w orzecznictwie dotyczącym ustalania wysokości alimentów jest określanie potrzeb dziecka na dzień orzekania. Oznacza to, że uzasadniając przedkładane w postępowaniu sądowym żądania finansowe należy wskazywać na wydatki związane z bieżącym utrzymaniem dziecka, a nie z planowanym. Bezpodstawna jest zatem np. taka argumentacja, w której odwołując się do potencjalnych możliwości intelektualnych dziecka podaje się wysokość opłat za zajęcia edukacyjne, w których podopieczny mógłby uczestniczyć.

Wyjaśnienie pojęć „usprawiedliwionych potrzeb dziecka” oraz „zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego” zostało dokonane w orzecznictwie Sądu Najwyższego. I tak w uchwale z 16 grudnia 1987 r. wskazano, że: „Przez usprawiedliwione potrzeby uprawnionego rozumieć należy potrzeby, których zaspokojenie zapewni mu – odpowiedni do jego wieku i uzdolnień – prawidłowy rozwój fizyczny i duchowy. Możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego określają zarobki i dochody, jakie uzyskiwałby przy pełnym wykorzystaniu swych sił fizycznych i zdolności umysłowych, nie zaś rzeczywiste zarobki i dochody. Dzieci mają prawo do równej z rodzicami stopy życiowej niezależnie od tego, czy żyją z nimi wspólnie, czy też oddzielnie.”(uchwała SN z 16.12.1987 r. sygn. III CZP 91/86, teza 4). W innym orzeczeniu – wyroku z 25.03.1985 r. (sygn.. akt: III CRN 341/84) Sąd Najwyższy poinstruował,  że „pojęcie usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz pojęcie możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego, pozostają we wzajemnej zależności i obie te przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, w szczególności przy ustalaniu wysokości alimentów przez sąd. Odmienny pogląd pozostawałby w sprzeczności z zasadą równej stopy życiowej dzieci i rodziców, obowiązującej także w sprawach alimentacyjnych.”

Do przedstawionych powyżej spostrzeżeń orzecznictwa warto dodać jeszcze i to, że „obowiązek alimentacji [wobec dzieci – dop. AGK] obejmuje nie tylko koszt ich wyżywienia, ubrania i nauki, ale także koszt dostarczenia im środków niezbędnych dla ich rozwoju fizycznego i duchowego, a ponadto koszt zapewnienia im dachu nad głową, a więc, np. koszt wynajęcia dla nich lokalu mieszkalnego po utracie możliwości korzystania z domu rodzinnego.” (postanowienie Sądu Najwyższego z 14.11.1996 r. sygn.: I CRN 93/96).

Jak wyliczyć wysokość żądanych alimentów?

Posiłkując się wskazaniami przywołanych powyżej orzeczeń sądowych, aby ustalić wysokość dochodzonych świadczeń należy zsumować środki przeznaczane miesięcznie na utrzymanie dziecka, jak np. wydatki na ubranie, wyżywienie, leczenie, edukację, zajęcia dodatkowe. Do tych kwot należy także dodać koszty związane z korzystaniem przez uprawnionego do alimentacji z mieszkania. W tym celu środki związane z eksploatacją mieszkania w ujęciu miesięcznym należy podzielić przez liczbę wszystkich domowników. Tak uzyskany iloraz stanowił będzie składnik wydatków na dziecko. Pomocne przy określaniu wydatków na dziecko mogą być dostępne w Internecie kalkulatory, które uwzględniają nawet okres rozwoju dziecka.

W związku z tym, że obowiązek alimentacyjny obciąża obydwoje rodziców, to uzyskaną sumę wydatków na dziecko w miesiącu dzielimy przez dwa i tak uzyskujemy podstawę do określenia kwoty żądanych alimentów. Pozostaje jeszcze uwzględnić, czy osobiste starania w wychowaniu i utrzymaniu dziecka w równym stopniu obciążają rodziców. W przypadku negatywnej odpowiedzi należy odpowiednio zmniejszyć obciążenia finansowe jednego z rodziców, a co za tym idzie – zwiększyć drugiego. Ilustruje to przykład: wydatki na trzylatka Jasia wynoszą miesięcznie 100. Jaś mieszka z mamą, której osobiste starania  w wychowanie dziecka i jego utrzymanie są większe niż ojca, który opiekuje się nim tylko raz w tygodniu. Taki rozkład obowiązków rodzicielskich może uzasadniać domaganie się alimentów od ojca Jasia w wysokości 70, a tym samym odpowiednim zmniejszeniu obowiązku dostarczania środków utrzymania przez matkę.

            Niezależnie od przedstawionych powyżej wskazówek trzeba pamiętać, ze każda sprawa alimentacyjna wymaga indywidualnego podejścia i zgromadzenia właściwego materiału dowodowego.

 

Adam G. Karolak